Podlasie na rowerze, SLOW RIDE
Uwaga : Wyjazd odbędzie się tylko przy ładnej i ciepłej pogodzie. Tego dzisiaj nie wiemy, ale historia pokazuje, że koniec marca potrafi mile zaskoczyć. Także śmiało rezerwujcie, w razie niepogody, deszczu, zimna po prostu odrzucimy ten wyjazd. Warunki do odbycia się wyjazdu w dzień temperatura min +12. Celowo wybrałam ten kierunek i drogę, gdyż nasze ciała będzie można zanurzyć ciała w gorących podlaskich baliach!
W tym północno – wschodnim regionie jest coś magicznego, ściśle współpracującego z naturą i tradycją. Ten kto był, wraca tutaj co jakiś czas, a ciekawscy na pewno się nie zawiodą. Naturalne serce Europy, gdzie można doświadczyć potęgi natury. Tu na wolności żyją żubry i łosie, a lasy pokryte są prastarymi dębami tworząc parki narodowe, pod ścisłą ochroną.
Podlaskie, to województwo najbardziej zróżnicowane pod względem etnicznym i kulturowym. Obok katolików, żyje tu najliczniejsza w Polsce społeczność prawosławna. W obyczajach, sztuce, architekturze i kuchni regionu, wciąż czuje się ślady wielokulturowej historii. Żyjąca tu niegdyś społeczność żydowska, mniejszości litewskie i białoruskie, tworzą niespotykane kulturowe bogactwo pogranicza.
To właśnie tutaj biegnie najdłuższy szlak rowerowy Green Velo, zwanych wschodnim szlakiem, z którego można doświadczyć życia na wsi, dać nura w zielone połacie lasu i zanrzyć w objęcia przyrody, jezior, rzek oraz bagien.
Co robimy na miejscu i styl wyprawy
Te z Was, które mnie znają, wiedzą że nie lubię ‚odhaczać’ a wręcz kocham snuć się……zaprzyjaźniać z otoczeniem, posłuchać natury, smakować lokalnej kuchni i do fajnych ludzi trafiać. Tak, by podróż stała się pięknym wspomnieniem i przyjemnym doświadczeniem. Naszą rowerową przygodę zaczynamy w Siemiatyczach, do których popołudniu docieramy pociągiem z Warszawy. Jedziemy z sakwami, ale na lekko. W sumie przejedziemy jakieś 120 km, ale są to głównie piękne autostrady leśne, z których czerpiemy w rytmie SLOW…nasze dystanse oscylują w okolicach 15, 30, 35, 40, 40 km. Jest to nasza trasa z Wielkanocy i wiem co mówię. To podróż z miejsca na miejsca.
Wycieczka rowerowa dla każdej kobiety, każdego roweru, oprócz miejskiej maszyny. Jest kilka przewyższeń, ale ogólnie płasko i pięknie się jedzie. Naprawdę. Wiemy z poprzednich wyjazdów, że green velo to również szutr, ba!nawet piach. Tu, jest poprawnie, jak powinno być.
Noclegi. Miejsca w których śpimy, zostały wybrane ze szczególną uwagą, z naciskiem na lokalny charakter rejonu, oferowany standard, wraz z otoczeniem. Po przekroczeniu podlaskiej bramy kołujemy do pierwszej bazy – drrewnianego domu na wyłącznosć, wyposażonego w zewnętrzną saunę i krystalicznie czysty strumyk, przepływający tuż obok. Wychodzisz z sauny, wprost do niego, albo odwrotnie. W pierwszym dniu zrobimy jakieś 15 km, bo zanim dotrzemy do domu, wstąpimy do okolicznego artysty i poznamy historię Kaszteliku-Korona. Być na Podlasiu i nie zajrzeć co cerkwi? Ale zaraz, zaraz – oczywiście że zajrzeć, tylko fajnie byłoby trafić do starej, z freskami cerkwi i wsłuchać się w opowieści o niej z Batiuszką, który będzie tylko dla nas, a nie z przewodnikiem i tłumem ludzi. Dlatego zabiorę Was, do przepięknej cerkiewki niedaleko domu, by zatopić się w jej historii i znaczeniu.
Rano, z lokalnych produktów (sery kozie z czarnuszką, ogórki kiszone swojskie, jajka wiejskie, wędlina) przyrządzamy wspólnie królewskie śniadanie i rozkoszujemy się letnim klimetem na tarasie domu. Po śniadaniu, ruszamy w stronę Garbarki, świętej góry – wejdziemy do cerkwi, wysłuchamy jej historii.
Wieczorem dobijamy do kolejnego domu, na rowerowej trasie, zaopatrzonego w zewnętrzny, podlaski onsen, ogromną balię, wypełnioną gorącą wodą, którą rozgrzewa palące drewno. Rozpalamy kociołek, robimy ognisko, smażymy kiełbaski, a gdy już zajdzie słońce i zrobi się nieco chłodniej…chętne ciała moga zanurzyć się w balii, popijając lampkę wina, wgapiając w niebo pełne gwiazd. Nie może zabraknąć babskich pogaduszek, dyskursów i śmiechu przede wszystkim! Bo co jak, co ale heheszki i dobry nastrój, są zawsze obecne.
Rano, po lokalnym śniadaniu dla hedonistek, gdzie zaserwują nam lokalne sery, jaja i dodatki np. pigwę w zalewie (pychotka) ruszamy piękną trasą do Dubicz Cerkiewnych i tu zostajemy kolejną noc, w domu architekta, i już mam obiecane historie okolicznych domów, osad, które rzecz jasna będziemy powdziwiać na okolicznej rundce
Logistycznie i Organizacyjnie
Ruszamy z Warszawy pociagiem kolei mazowieckich, do Siematycz. Miesjca na rowery zawsze są więc na luzie. Na spokojnie też dotrzecie na dworzec, gdyż lecimy kursem 10:42. Po dwóch godzinach lądujemy na PKP Siemiatycze i stąd startujemy w drogę.
Jeśli chcesz przyjechać do Siemiatycz z innego miasta, to oczywiście możesz, ważne tylko abyś zgrała się czasowo z naszym przyejzdem. Możesz dotrzeć również PKP, lub samochodem, który można zostawić na niestrzeżonycm parkingu na stacji kolejowej, lub na posesji u artysty (do ustalenia).
Co należy zabrać ze sobą
Sprawny technicznie rower, zapasowe dwie dętki, sakwy na rower, dobry humor i otwartą głowę. Istnieje szansa wypożyczenia mojego mercedesa, sakw na rower, oraz kasku.
