Japonia z bliska. Dlaczego podróżujemy w małych grupach?

Mała grupa w Japonii nie jest luksusem. Jest przepustką do miejsc, do których duża grupa po prostu nie pasuje. Japonia to kraj, który można zwiedzać na wiele sposobów. Można przyjechać do Tokio, zobaczyć najważniejsze miejsca, przejechać przez kilka dużych miast i odhaczyć kolejne punkty z listy trasa Shinkansena. Ale można też spróbować zobaczyć Japonię trochę inaczej. Zajrzeć do małej knajpki, do której nie prowadzi żaden przewodnik. Zatrzymać się w kilkuosobowym ryokanie prowadzonym przez kolejne pokolenia tej samej rodziny. Wsiąść do lokalnego pociągu, wysiąść w miejscu, o którym niewiele osób słyszało. Zostać zaproszoną do środka, porozmawiać, poobserwować codzienne życie.I właśnie dlatego podróżujemy w małych, kameralnych grupach, ale takich naprawdę kameralnych bo jest tylko 7-8 kobiet, nie więcej!

Podróżujemy tak nie dlatego, że „siedem osób brzmi bardziej ekskluzywnie”. Tylko dlatego, że w Japonii liczba osób naprawdę ma znaczenie.

Japonia jest trochę jak miniatura

Japonia jest krajem ogromnym, ale jednocześnie bardzo często małym.

Małe i wąskie uliczki.
Małe domy.
Małe restauracje.
Małe sklepiki.
Małe bary.
Małe rodzinne noclegi.

W wielu miejscach przestrzeń jest ograniczona, a lokalne biznesy nie są przygotowane na przyjmowanie kilkudziesięciu osób naraz.

I tutaj zaczyna się różnica.

Wyobraź sobie supermarket. Wchodzą do niego tłumy i nikt sie nimi nie interesuje. A teraz wyobraź sobie mały, lokalny sklepik, do którego wchodzi mini grupka kobiet. To już zupełnie inna sytuacja.

My właśnie tych małych sklepików, knajpek, noclegów i miejsc szukamy.

Często słyszę : Ale ta wasza Japonia jest droga! - odpowiadam wtedy że za ceną stoi wiele czynników, takich jak sezonowosć, liczba uczestniczek, standardy, kaloroczyność wyprawy i świadczenia. Ale chyba bezcenna jest to, że ten kraj możesz poznać w pewien sposób indywidualnie, bo jeśli jest tylko 8 kobiet i lokalny przewodnik, to taka wyprawa jest po prostu komfortowa.

Nie oglądamy Japonii zza szyby, my jej doświadczamy

Kiedy podróżujemy, zależy nam nie tylko na tym, żeby zobaczyć Japonię. Chcemy choć na chwilę wejść do jej świata. Dlatego szukamy małych, często ukrytych miejsc. Lokalnych restauracji, niewielkich knajpek, miejsc prowadzonych przez ludzi, którzy od pokoleń żyją w danej społeczności. To właśnie tam można usiąść obok mieszkańców. Popatrzeć, jak wygląda ich codzienność. Zamienić kilka słów. próbować czegoś, czego nie znajdziesz w typowej turystycznej restauracji. Czasami wystarczy kilka osób, żeby atmosfera była zupełnie inna. Siedem kobiet przy jednym stole może być częścią tego miejsca. Kilkanaście osób – już niekoniecznie.

Małe noclegi zamiast wielkich sieciowych hoteli

To samo dotyczy noclegów. Nie szukamy przede wszystkim dużych, anonimowych hoteli. Oczywiście czasami z nich korzystamy – szczególnie wtedy, kiedy wymaga tego logistyka podróży. Ale kiedy tylko możemy, wybieramy małe, kameralne miejsca. Czasami mają zaledwie dwa czy trzy pokoje. Często są to rodzinne biznesy prowadzone przez kolejne pokolenia. Miejsca, które niekoniecznie znajdziesz na pierwszej stronie popularnego portalu rezerwacyjnego.

I właśnie w tym tkwi ich wartość.

Niektóre z takich miejsc są przeznaczone przede wszystkim dla lokalnych gości. Bywa, że rezerwacja dla cudzoziemca wymaga rekomendacji, kontaktu z gospodarzem albo po prostu telefonu i rozmowy po japońsku.

To są miejsca, do których trzeba trochę „wejść”, a nie tylko kliknąć „rezerwuj”.

I właśnie dlatego możemy tam dotrzeć, a Ty możesz ich doświdczać, bo chcemy aby nocleg był czymś więcej niż miejscem na sen.

Mała grupa daje więcej swobody, więcej spontaniczności

Japonia ma fantastyczny system transportu, ale nasze wyprawy często prowadzą poza głównym turystycznym szlakiem. A tam logistyka zaczyna mieć ogromne znaczenie.

Czasami jedziemy lokalnym pociągiem.

Czasami autobusem.

Czasami taksówką.

Czasami wynajętym busikiem.

Nie mamy jednej zasady, że wszędzie jedziemy w ten sam sposób. Dopasowujemy transport do miejsca, trasy i sytuacji i czasem wymaga to większego zaanagażowania.

Ogólnie, przy małej grupie jest to po prostu znacznie łatwiejsze. Możemy sprawniej się przemieszczać, zatrzymać tam, gdzie chcemy, zmienić plan, jeśli pojawi się coś ciekawego. A kiedy jedziemy poza utartą trasą, ta elastyczność jest bardzo ważna.

Bo czasami najciekawsze rzeczy dzieją się spontanicznie

I to jest chyba jedna z największych wartości małej grupy, bo nie chcemy by wszystko w Japonii zaplanować od A do Z. Zostawiamy sobie zawsze przestrzeń na nowe odkrywanie. Czasem jest to muzeum, czasem wystawa, a czasem miejsce które ktoś nam poleci. Czasami zobaczymy mały sklepik, warsztat, restaurację albo wydarzenie, którego nie było w planie.

I możemy powiedzieć:

„Chodźmy zobaczyć.”

Bez organizowania wejścia dla czterdziestu osób.

Bez przemieszczania całego autokaru.

Bez poczucia, że grupa jest zbyt duża, żeby gdziekolwiek się zatrzymać.

Mała grupa daje przestrzeń na takie momenty.

W Japonii naprawdę możesz poczuć się gość, nie jak turysta

Japończycy od kilku lat mierzą się z ogromną liczbą turystów odwiedzających najbardziej popularne miejsca.

Dlatego my często robimy coś zupełnie odwrotnego. Jedziemy dalej, poza największe miasta. Poza najbardziej znane atrakcje. Poza miejsca, które wszyscy fotografują z tego samego punktu. I właśnie tam mała grupa zaczyna mieć jeszcze większe znaczenie. Bo siedem osób może wejść do małego miejsca. Może usiąść przy jednym stole i porozmawiać z gospodarzem, może nawiązać relację. I to zwyczajnie nie wygląda jak wycieczka zorganizowana, bo warto dodać że kobiety wylatują nie znając się, a już po kilku godzinach tworzą świetny team.

I o to nam chodzi - żeby choć przez chwilę poczuć rytm miejsca, które odwiedzamy.

Mała grupa to nie mniej - to znacznie więcej. Może się wydawać, że mała grupa oznacza po prostu mniej osób.

Dla nas oznacza coś zupełnie innego.

więcej swobody
więcej lokalnych miejsc
więcej elastyczności
więcej kontaktu z ludźmi
więcej możliwości zejścia z głównego szlaku

I przede wszystkim – więcej prawdziwej Japonii.

Dlaczego właśnie tak podróżujemy?

Bo Japonia nie jest dla nas kolejnym krajem do „zaliczenia”. Znamy ją od lat i wracamy do niej. Szukamy nowych miejsc, ale też wracamy do tych, które szczególnie cenimy. Wiemy, że czasami najciekawsze miejsce nie ma wielkiego szyldu.

Że najlepsza kolacja może być w knajpce z kilkoma stolikami. Że nocleg z dwoma pokojami może dać więcej niż wielki hotel. I że czasami największym przeżyciem nie jest kolejna słynna świątynia, ale moment, w którym ktoś otwiera przed nami drzwi i mówi: „wejdźcie”.

Dlatego nasze grupy są małe.

Nie jest to przypadek.

To jeden z najważniejszych elementów naszego sposobu podróżowania Superfemki.

Japonia, którą można poczuć naprawdę blisko

Jeśli nie szukasz w Japonii przede wszystkim najważniejszych atrakcji i miejsc znanych z przewodników to być może nasze wyprawy są idealnym wyborem, bo dajemy coś innego.

Małe miejsa. Lokalnych ludzi. Rodzinne biznesy. Spontaniczne sytuacje. Dróg poza głównym szlakiem.

I właśnie dlatego podróżujemy w kameralnych, kobiecych grupach.

Bo czasami, żeby zobaczyć więcej, trzeba po prostu podróżować w mniejszym gronie.

Sprawdź czy czy czujesz naszą Japonię

wyprawy w plecakiem https://superfemka.pl/wyprawy-z-plecakiem

wyprawy rowerowe https://superfemka.pl/wyprawy-rowerowe